12.08.2010 - 9:50 - Janusz Wypadałoby, aby ksiądz Krawczyk w niedzielnych ogłoszeniach podał przyczynę dlaczego zerwał wiekową tradycję i nie zaprosił orkiestry na odpust w Bruśku i na tradycyjną pielgrzymkę w lipcu. Czyżby chciał złamać tradycję albo jakieś nowe zwyczaje ? Orkiestra z Kalet też mogłaby zagrać, byli nawet chętni. Odpust i pielgrzymka są parafialne, dlatego parafianie chcą wiedzieć skąd ta zmiana, a może jakiś inne powody? Pozdrawiamy i oczekujemy wyjaśnień. komentuj 13.08.2010 - 8:32
- ORGANISTA Wydaje mi się, że całe zamieszanie z orkiestrą jest niepotrzebne i to nie wina proboszcza. Zazwyczaj inne osoby informowały orkiestrę o uroczystościach, na których miała grać. Osobiście w tym roku - zarówno przed odpustem, jak i przed procesją w lipcu - rozmawiałem z osobami z orkiestry, żeby umówić się co będziemy grali. Na odpuście czekałem na orkiestrę przed kościołem. Nie przyjechali, bo grali w Tworogu na wcześniej umówionej mszy. W lipcu nie przyjechali bo... dowiedzieli się za późno, co dla mnie jest śmieszne, bo raczej wiadomo kiedy jest procesja. Wydaje mi się, że skoro wszyscy nazywamy obecność orkiestry wielowiekową tradycją, to nie jest potrzebne oficjalne zaproszenie. Nie twierdzę jednak, że takiego nie powinno być. Szkoda tylko, że do bluzgania i wypominania (w dosyć kiepskim stylu) znajduje się tylu chętnych, a do pomocy jest mała garstka ludzi. 15.08.2010 - 11:04
- zz Niech ksiądz umieści tekst na stronie, bo "głupi" ludzie nie dadzą księdzu spokoju. 18.08.2010 - 8:18
- uczestniczka procesji Zgadzam się z wypowiedzią organisty. Należy jednak pamiętać że orkiestra dęta z Tworoga występuje gościnnie, mając na uwadze, że są z innej parafii a nawet innego dekanatu należałoby ich oficjalnie zaprosić a to należy już do księdza jako organizatora pielgrzymki. Lecz i bez orkiestry daliśmy radę i miło się maszerowało śpiewając i modląc się. Kto chciał uczestniczyć i modlić się ten nawet orkiestry nie potrzebował. Pozdrawiam. 23.08.2010 - 11:45
- Bruśkowicz Pochodzę z Drutarni choć obecnie mieszkam daleko, jednak 16 lipca często wracam by wspomnieć dawne lata, kiedy to z orkiestrą z Kotów szliśmy polnymi drogami w pięknej procesji bo ze sztandarami i innymi ozdobami choć nie zawsze było to dopuszczone przez władze a potem ten festyn na boisku i zabawa w różnych miejscach Drutarni. Och co to były za czasy! Dzisiaj to nie ma porównania. Procesja jakaś marna i jeszcze bez orkiestry, a festyn - to odwalenie jakiejś pańszczyzny, widać nikomu na tym nie zależy. Gdzie jest organizator, gdzie jest młodzież, gdzie ta piękna społeczność Drutarni. Obyśmy kiedyś nie żałowali tych pięknych czasów. Pozdrowienia z Chorzowa. 23.08.2010 - 20:34
- ks.m. Szanowny Bruśkowiczu, żal mi Ciebie. Żyjesz Waćpan tak mocno przeszłością, że nie widzisz to 'tu" i "teraz". Zadzwoń, pogadamy. A wszystkim niezadowolonym wyjaśniam raz jeszcze: powody nieobecności orkiestry podałem 16 lipca i nie zamierzam się tłumaczyć przed wszystkimi, których to nie interesuje, bo zainteresowani już je usłyszeli. Przy okazji krytyki smuci mnie kilka rzeczy np.: - język krytyki ("gadzina"), - jej powody ( czysto folklorystyczne ), - forma ( ach co to były za czasy ) Pozdrawiam i czekam na jeszcze parę wpisów zanim napiszę coś więcej. |